2020-08-15     Marii, napoleona, Stelii     "Wiem tylko, że życia nie można zrozumieć bez miłosiernej wyrozumiałości, nie można go bez niej przeżyć." - Oscar Wilde    
Strona główna -> SZCZEGÓLNI GOŚCIE -> Matka - Marianna Popiełuszko

Matka - Marianna Popiełuszko

(okruchy wspomnień)

 19 listopada br. odeszła na spotkanie z synem Matka śp. Marianna Popiełuszko. Wydała na świat pięcioro dzieci w tym błogosławionego ks. Jerzego. Postać niezwykła. Prosta, skromna, mądra, wierna Bogu i święta Matka. Jej spracowane dłonie ściskali Jan Paweł II, biskupi i wielcy tego świata: prezydenci, premierzy, ministrowie i inni. Marcinkowiczanie mają szczególny powód do dumy, gdyż ta niezwykła kobieta odwiedziła naszą parafię (jedyną w diecezji tarnowskiej) 
z okazji poświęcenia
 Domu Parafialnego im. Ks. Jerzego Popiełuszki w 2000 roku. Pomnik Męczennikowi – hołd Jego Matce 8 września 2000 roku w uroczystość Matki Bożej Siewnej, budowniczy domu- ,ks. proboszcz Józef Babicz, Stefan Olszak, Celina Pacholarz i autor tych wspomnień, wybrali się z zaproszeniem dla pierwszego gościa na uroczyste oddanie do użytku i poświęcenie Domu- Pomnika im. Ks. Jerzego Popiełuszki. Po drodze nawiedziliśmy grób przyszłego błogosławionego. Spotkaliśmy się z proboszczem, dziś już śp. Zygmuntem Malackim – kustoszem Sanktuarium na Żoliborzu i przyjacielem rodziny ks. Jerzego. Następnie ruszyliśmy do Suchowoli k. Białegostoku. Mieliśmy świadomość, że nasza misja może zakończyć się na odwiedzinach, choć po cichu marzyliśmy, że mama zgodzi się przyjechać do naszej miejscowości odległej ok. 800km. Pani Marianna przyjęła nas niezwykle ciepło w pokoju gdzie mieszkał ksiądz Jerzy. Później pokój stał się izbą pamiątek po Księdzu. Mama opowiadała o tragicznej historii syna ale również synowej, żony brata ks. Jerzego, która w wyniku zaniedbań szpitalazmarła w wieku 37 lat. Ujmujący spokój i moc wiary emanowała na nas. Mama zaproszenie przyjęła choć nie obiecała, że przyjedzie. W domu chory mąż, wnuki bez mamy, gospodarstwo, na którym pracuje syn – wdowiec. Rozumieliśmy, że będzie ciężko. Jednak odjechaliśmy ubogaceni i zarazem spełnieni, że mogliśmy oddać hołd Matce Męczennika naszych czasów i przyszłego świętego. To było pierwsze i niepowtarzalne spotkanie. Pozostała iskra nadziei, że pani Marianna stanie w progach Domu – Pomnika imienia swojego syna. Poświęcenie domu zaplanowano na 15października 2000 roku. Postanowiłem pojechać starym oplem po dostojnego gościa.

Mało kto wierzył, że Mama bohatera  przyjedzie. Sam później dziwiłem się jak to się stało. Bowiem zaraz po przywitaniu mama powiedziała, że sytuacja jest ciężka. Dzwoniłam do Warszawy do ks. Malackiego, żeby was poinformował, iż nie mogę pojechać - mówiła. Rzeczywiście ciężko chory mąż wnuki spoglądające z niepokojem na babcię, pomyślałem; szkoda, ale zwróciłem się do dzieci i przekonałem je by zapewniły babcię, że dadzą radę. Przyniosły buty mówiąc: babciu jedź i wracaj szybko. Na co babcia wyjęła z szafy chustę i torebkę, pożegnała się i wyruszyliśmy w długą podróż do Marcinkowic. Przekonałem się wtedy, że to Opatrzność działa a rozmowa i czas spędzony w podróży z mamą Ks. Jerzego był czasem łaski. Przeszło dziesięciogodzinną podróż sędziwa Pani zniosła bez jakichkolwiek uskarżeń. Gdy przybyliśmy na miejsce Ksiądz proboszcz nie dowierzał, że Pani Marianna jest z nami.Nazajutrz w niedzielę po śniadaniu miałem zaszczyt być przewodnikiem po Marcinkowicach. Pojechaliśmy drogą Kalwaryjską. Od Kaplicy tak jak wiodą stacje Drogi Krzyżowej. Któryś za nas cierpiał rany… modliła się mama męczennika. Przy drugiej stacji spotkała się z mamą księdza, panią Marią Świderską. To niezwykłe i znamienne spotkanie dwóch matek. Pani Maria, patriotka, czcicielka Księdza Jerzego i Pani Marianna, Matka KapelanaSolidarności. Potem odwiedziliśmy cmentarz, grób ks.prałata Józefa Góry i kwaterę legionistów. Z wysokości drugiego poziomu kamieniołomów oglądaliśmy panoramę Marcinkowic a później wizyta przy Kaplicy Bożego Serca na Kolonii. Na spotkanie przyszli sąsiedzi, m.in. jedna z zasłużonych dla tego miejsca i zmarła w tym roku śp. Władysława Mróz. Żywo interesowała Panią Mariannę intencja powstania Kaplicy. Po modlitwie udaliśmy się na herbatę do mojego domu. Tam córkę, Weronikę niezwykła mama pobłogosławiła znakiem krzyża na główce. Wróciliśmydo kościoła na Mszę św. i ceremonię poświęcenia Domu Parafialnego, której przewodniczył ks. bp Władysław Bobowski. Po południu pani Marianna Popiełuszkoodjechała z ówczesnym wikariuszem do swojego domu w Okopach k. Suchowoli. To okruchy wspomnień. Niektórzy z parafian mieli okazję na rewizytę w Okopach i Suchowoli w czasie pielgrzymki do Wilna 12-14 listopada 2007 roku na czele z ks. prałatem Józefem, naszym proboszczem i panią Łucją Wróbel – red. nacz. Naszej Wiary a także członkami Caritasu: Dorota Czub, Magdalena Czop, Maria Poręba, Danuta Tobiasz, Barbara Kucharska i inni. Wszystkich nie potrafię wymienić. Jestem w posiadaniu nagrania z tej pielgrzymki, jeśli ktoś ma życzenie może zobaczyć nasze spotkanie z Matką już błogosławionego. Niektórzy mieli łzy w oczach z tego niepowtarzalnego i historycznego spotkania. Tam w Kaplicy naprzeciw domu, Pani Marianna, Gospodyni miejsca, modliła się z nami na różańcu. Wspominała pobyt w Marcinkowicach i błogosławiła na dalszą podróż do Ostrej Bramy w Wilnie. Byłem jeszcze dwukrotnie w rodzinnym domu błogosławionego. Łaska, zaszczyt i honor obcować z takimi ludźmi. Z Chórem im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki z Marcinkowic uczestniczyliśmy w beatyfikacji 6 czerwca 2010 roku w Warszawie. Pierwsza Mama Rzeczypospolitej witana była owacyjnie na stojąco przez rzeszę zebranych w obecności delegata papieskiego, dostojników kościelnych i państwowych. Dwa lata temu 23 listopada przy pomnikach katyńskich w Marcinkowicach w obecności premiera Jarosława Kaczyńskiego wspominaliśmy zacne osoby, które odwiedziły naszą miejscowość, m.in. Mamę Błogosławionego kapłana. Dokładnie w drugą rocznicę tego wydarzenia 23.11.2103 r. o godz. 11 w Suchowoli dzięki przekazowi Radia Maryja i Telewizji Trwam mogliśmy uczestniczyć w pożegnaniu Matki Wspaniałej, Świętej, o której nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore napisał w dniu pogrzebu: ukryta świętość, która przyniosła błogosławione owoce. Bogu niech będą dzięki za dar Jej życia i obecność wśród nas.

Andrzej Piszczek

Odwiedzin :
Parafia pw. Niepokalanego Serca NMP w Marcinkowicach