Menu
HISTORIA PARAFIIHISTORIA MARCINKOWICDUSZPASTERSTWOOGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIESTOWARZYSZENIA, ZESPOŁYKALWARIA MARCINKOWICKAKAPLICZKI, KRZYŻE i MIEJSCA PAMIĘCIFOTOWYDARZENIA
Boże Ciało 2009Parafiada 2009Tablica ku czci Jana KarskiegoPomnik ofiar katastrofy w SmoleńskuPoświęcenie OrganówPeregrynacja Jezusa MiłosiernegoOpłatek Fundacji SądeckiejHej Kolęda Kolęda26 Droga Krzyżowa w MarcinkowicachNiedziela Palmowa 13.04.2014r.Rezurewkcja 2014Rezurekcja 2014 Pan Romański T.Czuwanie 26 kwietnia Święty JPiiMajówki 2014 r. w KaplicyPierwsza Komunia 2014Procesja FatimskaOgnisko MuzyczneBoże Ciało 19.06.2014r.Odpust 2014Parafiada 13.06.2014r.60 Lecie LZSPielgrzymka do Lim. 20.09.14r.Koncert Organowy 21.09.14r.Chór w chomranicach 28.09.14Chór Marcinkowice i ECHO Lwów 12.10.14r.Chóry Nasz i "ECHO" w SokoleWszystkich Świętych 2014r.Rocznica Bitwy Marc./zdj.J.B/.Rocznica Bitwy Marc./zdj. T Romański/Misje Święte 2014r.Misje Święte 2014r.Występ Chóru Kaplica Dworska 11.11.2014r.Podsumowanie Jubileuszu Chóru 20.11.14r.Bóg WszechmocnyPasterka 2014-2015Odpust Kaplica DworskaJasełka wystawione w dniu 28.12.14r.Koncert Kolęd 18.01.15r.Wystawa Szopek B.N. w SzymbarkuOpłatek Z.Berychowskiego 25.01.15r.Popielec 2015Józefa 2015Droga Krzyżowa 2015r.Niedziela Palmowa 2015Rezurekcja 2015r.Rezurekcja 2015r. P. RomańskiNiedz. Palm. 2015r. Przem. PotoczekBierzmowanie 16.04.15r.Komunia 03.05.15r.Wernisarz Moniki Szkarłat-Fikiel 08.054.15r.Procesja Fatimska 13.05.2015r.40 - Lecie Kapłaństwa Józefów40 lecie Kapłaństwa /zd. Pan T.Romański/Boże Ciało 04.06.2015r.Msza Św. Nad SmolnikiemBoże Ciało 2015r. P. RomańskiDdpust i 25 lecie kapłaństwa ks. GarbaczaParafiada 05.07.15r."Kościoły Miasta Ruin"Turbacz 09.08.2015r.Przegl. KGW M.Wieś 22.08.15r.Procesja Fatimska 13.10.15r.Wszystkich Świętych 2015r.Chór wystąpił w Parafii Św. Krzyża w W-wie11 Listopada 2015r. w MarcinkowicachJan Karski 22.11.2015r.Karski sadzenie Dęba 22.11.2015r.Wernisaż Zofii MirekWieniec AdwentowyAdwentowe ŚwiecePasterka 2015r.Jasełka 27.12.2015r.Opłatek Fundacji Sądeckiej 31.01.16r.Kolędowanie 31.01.16r.Odnowienie Misji Świętych 2016Renowacja Misji Świętych, Droga KrzyżowaImieniny Józefów 2016r.Niedeziela Palmowa 2016r.Droga Krzyżowa w Terenie 2016r.Konkurs palm -ogłoszenie wynikówWielki Czwartek 2016r.Wielki Piątek 2016r,Wielka Sobota 2016r.Wielka Niedziela 2016r.Pierwsza Komunia 02.05.16r.Peregrynacja Symboli ŚDMPeregrynacja Symboli ŚDM par.św. Helenyw N.S.Procesja Fatimska 2016r.Boże Ciało 26.05.16r.Msza Prymicyjuna Piotra WężaParafiada 03.07.2016r.ŚDM u św. Małgorzeaty 2016ŚDM w Starym SączuŚDM w MarcinkowicachŚDM KrakówMsza KD 26.08.16r.Pielgrzymka do LimanowejDożynki i poś. parkinguWszystkich Świętych 201611 Listopada Święto NiepodległościPogrzeb śp. ks. Józefa Dominika 12.11.2016r.Święto PszczelarzyPasterka 2016r.Twórczość Parafianki Magdaleny CięciwyOpłatek Wigilijny dla Członków ChóruJasełka Podhalańskie 27.01.17r.Opłatek Fundacji Sądeckiej 2016Warsztaty Medialne 11.03.17r. TarnówDroga Krzyżowa 07.04.17r.Niedziela Palmowa 09.04.2017r.Msza Rezurekcyjna 16.04.2017r.Bierzmowanie 25.04.2017r.Pierwsza Komunia Święta 2017r.Wystawa IKON p. TaboraProcesja Fatimska na ŁazyBoże Ciało 2017Odpust Parafialny 2017r.Parafiada 02.07.17r.Dożynki 2017r.Różaniec do granic Kosarzyska 07.10.17r.Wszystkich Świętych 2017r.Wizytacja bp. St. Salaterskiego 1-szy dzieńWizytacja bp Stanisława Salaterskiego 2 dzieńWizytacjabiskupa Stanisława Salaterskiego zd.Jan Brdej11 Listopada 2017r.11Listopada 2017r. w obiektywie Jana BrdejaPasterka 2017r.Występ orkiestry 21.01.2018r.Opłatek Sądeckiej Fundacjiks.prałat Józef Babicz Sądeczaninem Roku 2017Droga Krzyżowa 23.03.18r.Niedziela Palmowa 25.03.2018r.Droga Krzyżowa 23.03.18r. J.BrdejKonkurs Palm 2018 r.Wielki Czwartek 29.03.2018r.Wielki Piątek 2018r.Rezurekcja 01.04.2018r.Procesja Fatimska na Wężykówkę 14.05.Zakończenie nabożeństw majowych i 20-lecie kapłaństwa ks. KrzysztofaBoże Ciało 2018r.Boże Ciało 2018r. Jan BrdejBoże Ciało 2018r. Jan BrdejOdpust ParafialnyParafiada 2018 r.Spotkanie z Ministrem Jarosławem SelinemPielgrzymka Niepodległościwa do WiedniaOdpust na Turbaczu 12.08.2018r.Odejście na emeryturę ks. J.BabiczaPrzywitanie ks. Tadeusza Celusty 26.08.18r.
SZCZEGÓLNI GOŚCIEGALERIA ZDJĘĆNASZA WIARAKONTAKTKAPLICA DWORSKAW OBIEKTYWIE MIESZKAŃCÓWKALENDARZE PARAFIALNEMAPA MARCINKOWICOPINIE











2018-10-20     Ireny, Kleopatry, Witalisa     "Daleko trudniej ukochać niewolnika, niż pisać o zniesieniu niewoli" - Adam Mickiewicz    
Strona główna -> FOTOWYDARZENIA -> Tablica ku czci Jana Karskiego

Uwaga !

Zdjęcia archiwalna dotyczące Jana Karskiego pohodzą z prywatnych zbiorów rodziny Kozielewskich,Waldemara Piaseckiego i Towarzystwa Jana Karskiego


 

 


 

Prasa izraelska o uroczystościach w Marcinkowicach 22.11.2015r.

 

 

Tekst przemówienia rabina krakowskiego Avi Baumola na uroczystości posadzenia dęba 

na cześć Jana Karskiego

Jan Karski: Żywa Pamięć

 

Jakub uciekając przed gniewem swojego brata, zatrzymuje się w lesie.

Znajduje tam schronienie, zasypia i śni sen, który pomoże mu w jego podróży.

Bóg objawia się mu i mówi, że zawsze będzie po jego stronie i upewni się, że znajdzie on drogę do domu.

Jakub budzi się następnego poranka i uświadamia sobie, że miejsce w którym spał jest święte, jest bramą do niebios.

Jaka jest jego reakcja? Nie tylko czyni z niego miejsce pamięci, ale także składa przysięgę.

Miejsce pamięci jest przypomnieniem dla niego i dla wszystkich, że to miejsce, które dało mu ukojenie na jedną noc zawsze przypominać mu będzie także o ciężkich czasach.

Ale przypominać mu będzie także, że Bóg był przy nim w potrzebie.

Nie wystarczyło jednak, żeby stworzyć tylko pomnik – czy to był kamień, drzewa, ogrody, budynki, Jakub poszedł krok dalej.

I Jakub powiedział „jeżeli Bóg będzie po mojej stronie podczas moich podróży i będzie kierował moimi działaniami, przysięgam kierować się jego moralnymi standardami i etyką, przysięgam przywoływać imię Boga, pomagać biednym, powrócić do ojczyzny i stworzyć naród Izraela”.

Jakub stworzył fizyczny pomnik pamięci oraz pomnik pamięci w swoim sercu.

 Jan Karski był bohaterem.

Był odważny, nieustraszony, zdeterminowany i poszukiwał sprawiedliwości w świecie pełnym zła.

Stoimy tutaj w miejscu, które ocaliło go od zła – spoczywa na nas obowiązek uczynienia tutaj miejsca pamięci.

Jednak jestem pewien, że Karski chciałby też, żebyśmy złożyli przysięgę – deklarację, że będziemy podążać jego drogą moralną.

Że będziemy podążać drogą etycznej odpowiedzialności za braci i nieznajomych i walczyć ze złem przez całe nasze życie.

 

Yehi  zichor  baruch – niech jego pamięć będzie błogosławiona.

 

 

Media w Polsce oraz w Ameryce interesowały się uroczystością posadzenia Dęba Pamięci Jana Karskiego. Poniżej kilka artykułów: /administrator/

 

 

 

W dniu 22 listopada w naszej parafii odbyła  się patriotyczna uroczystość „zasadzenia drzewa pamięci emisariusza z czasów II wojny światowej Jana Karskiego”. Uroczystość organizowana była przez „polsko–amerykańskie” Towarzystwo Jana Karskiego. Z tej okazji została zaproszona Para Prezydencka do wzięcia udziału. W związku z tą uroczystością poniżej kilka informacji dla lepszego zrozumienia wagi tego wydarzenia. /administrator strony/

 

Poniżej list z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako odpowiedź na zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystości 22 listopada 2015r.  W liście tym jest pomyłka w nazwisku bohatera , chodzi nie o Jana Marcinkowskiego lecz o Jana Morawskiego. Należy również dodać, że dużym bochaterstwem wykazał się ówczesny gajowy Feliks Wideł , u którego przebywał chory Jan Karski i który został zgładzony w Oświęcimiu.

 

 

 

  

 

 

Wójt gminy Chełmiec 24 maja 2011 roku odsłonił dziś tablicę upamiętniającą 71. rocznicę odbicia Jana Karskiego z rąk gestapo. Karski, jako emisariusz władz Polskiego Państwa Podziemnego, pierwszy głośno mówił o zbrodniach hitlerowskich w Polsce. To od niego świat dowiedział się o holokauście.Tablica została umieszczona na budynku należącym do rodziny Sowy. To w tym domu ukrywał się Jan Karski, kiedy w 1940 r. przebywał w Marcinkowicach. Tablica jest poświęcona także Feliksowi Widłowi i Janowi Morawskiemu, którzy Karskiemu, ukrywającemu się przed gestapo, udzielili schronienia.
– Za ukrywanie Jana Karskiego Feliks Wideł trafił do Auschwitz, gdzie zmarł w 1943 r. Podobny los spotkał Jana Morawskiego, który przez wiele lat odbywał karę w niemieckich obozach koncentracyjnych – przypomina historię Bernard Stawiarski, wójt gminy Chełmiec i fundator tablicy.
W uroczystości wzięli udział także: ksiądz Józef Babicz, proboszcz parafii w Marcinkowicach, gospodarze budynku oraz uczniowie, z inicjatywy których doszło powstania tablicy pamiątkowej.
 
WARTO WIEDZIEĆ
 
Jan Karski urodził się 24 czerwca 1914 r.w Łodzi, zmarł 13 lipca 2000 r. w Waszyngtonie. Podczas napaści sowieckiej na Polskę dostał się do niewoli, jednak dzięki fortelowi objęty został wymianą jeńców pomiędzy Niemcami i ZSRR. W listopadzie 1939 roku uciekł z niemieckiego transportu, dotarł do Warszawy i podjął działalność konspiracyjną. Był kurierem i emisariuszem politycznym. W podziemiu znany był pod pseudonimem „Witold”. Jesienią 1942 roku wyruszył w najważniejszą misję swojego życia, do Wielkiej Brytanii, podczas której zdał relację - jako naoczny świadek - z eksterminacji Żydów.


Przekazał także informacje o strukturze, organizacji i funkcjonowaniu Państwa Podziemnego w
okupowanej Polsce.

 

100-lecie urodzin Jana Karskiego – legendarnego emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego


Ur. 24 czerwca 1914r. zmarł 13.lipiec 2000r.

Dokładnie 100 lat temu w Łodzi urodził się Jan Karski, właściwie Jan Kozielewski, legendarny emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego, który jako pierwszy przekazał przywódcom państw alianckich informacje o zagładzie Żydów; po zakończeniu wojny pozostał na emigracji. Autor książki „Tajne państwo”.Pracował jako historyk – był profesorem Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie. Zmarł 13 lipca 2000 roku.
Na cmentarzu Mount Olivet w Waszyngtonie, gdzie spoczywa Jan Karski, odbyły się już uroczystości z okazji100-lecia jego urodzin. W uroczystościach współorganizowanych przez Jan Karski Institute for Tolerance and Dialogue udział wzięli dyplomaci, wojskowi oraz pracownicy ambasady i konsulatu RP w Waszyngtonie, a także przedstawiciel Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie i przedstawiciel Departamentu Stanu USA. Na grobie, w którym Karski spoczywa wraz z małżonką, złożono wieńce, a wartę honorową pełnili żołnierze z Ataszatu Obrony przy przedstawicielstwie RP w USA.
Z okazji 100-lecia urodzin Karskiego specjalny program przygotował też Georgetown University. To na tej uczelni Jan Karski obronił doktorat w 1952 r., a następnie wykładał przez 40 lat w prestiżowej Szkole Służby Zagranicznej (Edmund A. Walsh School of Foreign Service) aż do śmierci w 2000 r. Karski prowadził m.in. wykłady o polityce krajów Europy Środkowo-Wschodniej, miał też zajęcia z teorii komunizmu. W czwartek na Georgetown University odbędzie się m.in. seminarium o Karskim i pokaz fragmentu sztuki na podstawie jego wojennych wspomnień. Ponadto pokazywana jest wystawa pamiątek, w tym zdjęć, listów oraz pierwszego, redaktorskiego wydania „Tajnego państwa” z 1944 roku.
Rok 2014 został oficjalnie ogłoszony w Polsce przez Sejm rokiem Jana Karskiego. Prezydent USA Barack Obama odznaczył go pośmiertnie Prezydenckim Medalem Wolności 29 maja 2012 roku.

Sądecki wątek emisariusza Jana Karskiego

Gdyby nie bohaterstwo sądeckich medyków podczas II wojny światowej, Jan Karski nigdy nie przedostałby się na Zachód jako emisariusz Polski Podziemnej i nie przekazał prawdy o zagładzie Żydów. W tym tygodniu otrzymał on pośmiertnie Medal Wolności, najwyższe amerykańskie odznaczenie cywilne.

 


Masz zdjęcie do tego tematu?

(© fot. archiwum)Na kilka dni przed uroczystością w Waszyngtonie podegrodzkie Stowarzyszenie "Partnerstwo dla Ziemi Sądeckiej", dbające o pamięć o Karskim, przekazało do sądeckiego szpitala planszę z powiększonym opisem brawurowej akcji lekarzy. Spocznie ona za szkłem obok tablicy z brązu upamiętniającej nazwiska osób zaangażowanych w zorganizowanie ucieczki kuriera ze szpitala pilnie strzeżonego przez niemiecką tajną policję

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Akcję uwolnienia Karskiego (okupacyjny pseudonim Jana Kozielewskiego) przeprowadził Związek Walki Zbrojnej i organizacje podziemne z Krakowa. Nie miałaby ona jednak szans powodzenia, gdyby nie udział lekarzy szpitala w Nowym Sączu, w tym przede wszystkim dyrektora Stanisława Stuchłego i lekarza Jana Słowikowskiego. 

O tym drugim sam uratowany napisał w marcu 2000 roku w Waszyngtonie, niedługo przed swoją śmiercią: - "Rola jaką doktor Słowikowski odegrał w moim uwolnieniu, była wyjątkowo wybitna. Gdyby nie on, nie byłoby późniejszego emisariusza Jana Karskiego, bowiem nigdy nie dożyłbym swojej misji z 1942 r. Zginąłbym w Nowym Sączu od niemieckiej kuli, w torturach lub od własnowolnie zażytej trucizny". 

Karski od chwili schwytania go przez Niemców na Słowacji był bacznie strzeżony. Aby nie zdradzić niczego, próbował odebrać sobie życie. Nieudana próba samobójcza sprawiła, że poważnie chory trafił do Nowego Sącza. Tutaj od razu zajęto się nim w szpitalu. Jan Słowikowski, zakonspirowany żołnierz ZWZ, zapewnił go, że wokół ma przyjaciół.


Nakłaniał, aby cały czas wyglądał na obłożnie chorego, zawyżał mu odczyty temperatury. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Dyrektor, a zarazem znakomity chirurg Stanisław Stuchły w części szpitala zamieszkanej przez szarytki miał tajną salę operacyjną. Tam nocami operował członków polskiego podziemia, rannych w walce z Niemcami. Znał bardzo dobrze język niemiecki i cieszył się szacunkiem władz okupacyjnych. To z jego inicjatywy zorganizowano spowiedź Karskiego, w czasie której przekazał księdzu prośbę o kontakt z Zofią Rysiówną. 

Późniejsza znana aktorka szybko pojawiła się w szpitalu w przebraniu zakonnicy. Przekazała informację socjalistom znającym Karskiego: Tadeuszowi Pilcowi i Józefowi Cyrankiewiczowi. Słynny kurier tak po latach wspominał ostatnie chwile przed ucieczką: - "Doktor Słowikowski powiedział, że ucieczka nastąpi w nocy. O północy stanie on w drzwiach sali i zapali papierosa. Ja zdejmę piżamę i podążę na półpiętro, gdzie zastanę otwarte okno". 

Po ucieczce ukrywał się najpierw w gajówce niedaleko Marcinkowic, potem siedem miesięcy w posiadłości Danuty i Ludwika Sławików we wsi Kąty pod Iwkową, a następnie w Krakowie i Warszawie. Dopiero po wojnie dowiedział się, jak wysoka była cena jego uwolnienia. W odwecie hitlerowcy rozstrzelali jesienią 1941 roku w Biegonicach 32 zakładników spośród mieszkańców Nowego Sącza, w tym brata doktora Jana Słowikowskiego. 

 

Bohater, narodowość, tolerancja, czyli alfabet Karskiego

Emilia Padoł, Dziennikarka Onetu

Zdroworozsądkowy, sarkastyczny, kąśliwy, ale też wrażliwy, empatyczny, szalenie tolerancyjny. Był emisariuszem - Państwa Podziemnego i własnej, od początku skazanej na porażkę, misji. Zamiast zmiany biegu historii, rzeczywistość przyniosła mu wyjątkowo gorzkie rozczarowanie – świadomość, że świat nie ma sumienia, a polityka to przede wszystkim wykalkulowana gra. Wielki bohater, którym nigdy nie chciał się widzieć, i którym zbyt długo nie widzieli go rodacy. Czego dzisiaj nas uczy?

Jan Karski był prawnikiem, dyplomatą, oficerem, historykiem, nade wszystko zaś legendarnym kurierem Polskiego Państwa Podziemnego. Jako naoczny świadek Holocaustu, przekazał Rządowi RP na uchodźstwie raport dotyczący tej tragedii. W 1942 roku rozpoczął misję, której celem było poinformowanie aliantów o losie Żydów. Rozmawiał z największymi brytyjskimi i amerykańskimi politykami, publicystami, artystami, przez cały czas spotykając się z radykalnym niezrozumieniem. Nie wątpiono w uczciwość Karskiego, jego doniesienia wydawały się jednak tak nieprawdopodobne, że najczęściej je bagatelizowano. Z powodu tej masowej niewiary w okrucieństwo Niemców, a także - krótko mówiąc - obojętności świata, Karski nie zdołał powstrzymać machiny Zagłady. Żył z poczuciem ogromnej klęski.

Po wojnie wybrał emigrację – został w Ameryce. Zrobił doktorat na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, potem został profesorem tej uczelni. Stosunki międzynarodowe i teorię komunizmu wykładał m.in. Billowi Clintonowi. Był autorem kilku publikacji, w tym także wznowionego w minionym roku "Tajnego Państwa". Zmarł 13 lipca 2000 roku.

W 101. rocznicę urodzin Karskiego, 24 kwietnia, na ekrany polskich i światowych kin wchodzi pełnometrażowy dokument Sławomira Gruenberga - "Karski i władcy ludzkości". Niekonwencjonalny, wzbogacony animacjami, pokazuje Karskiego jako nieprzemijalnego bohatera – kogoś bardzo ludzkiego, kto i dziś może być przykładem dla kolejnych pokoleń. Nawet powinien. Dlaczego? Niech odpowiedzią na to pytanie będzie poniższy "alfabet Karskiego".

Aresztowanie

Podczas swojej trzeciej misji kurierskiej, Karski zostaje pojmany na Słowacji. Jest przesłuchiwany i okrutnie torturowany przez gestapo. Traci zęby – a także wiarę w sens dalszego życia. Obawia się, że nie wytrzyma ekstremalnego bólu i zdradzi tajemnice, których stał się powiernikiem. Odnajduje zardzewiałą żyletkę i podcina sobie żyły. Zostaje jednak odratowany i przewieziony do szpitala w Nowym Sączu. Gorączkowo analizując sytuację, dochodzi do wniosku, że musi ponowić próbę samobójczą. Ale bieg tych zdarzeń odmieniają bojownicy PPS, którzy odbijają Karskiego ze szpitala. Na ich czele stoi przyszły premier PRL – Józef Cyrankiewicz. Ceną za wolność Karskiego jest śmierć 32 osób, rozstrzelanych przez Niemców.

Bohater

Karski nigdy nie uważał się za bohatera, nie chciał się nim widzieć, nie pragnął, by tak go traktowano. Zbyt wiele było w nim żalu, niósł też w sobie zbyt duży ciężar win. Nad Wisłą przez lata zapomniany, do powszechnej świadomości zaczął przedostawać się dopiero około 2010 roku. To wtedy Muzeum Historii Polski w Warszawie rozpoczęło program "Jan Karski. Niedokończona misja". 2014 rok przyniósł kolejną zmianę – uchwałą sejmu emisariusz stał się jednym z patronów roku. Dzisiaj informacje o życiu Karskiego są już na wyciągnięcie ręki, a zestawianie jego nazwiska ze słowem "bohater" nikogo nie dziwi. "Dla mnie jest bohaterem nie tylko polskim, jest bohaterem świata", mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Yannick Haenel, autor książki "Jan Karski". Polacy nie powinni mieć co do tego żadnych wątpliwości.

Chrześcijański Żyd

"Jestem chrześcijańskim Żydem. Katolikiem praktykującym. I choć nie jestem heretykiem, wierzę, że ludzkość popełniła Drugi Grzech Pierworodny", mówił w 1981 roku podczas Międzynarodowej Konferencji Wyzwolicieli Obozów Koncentracyjnych w Waszyngtonie. Karski mocno utożsamiał się z wyznawcami judaizmu. Uważał, że Zagłada była odpowiedzialnością i wstydem całej ludzkości. Do końca czuł jego ciężar.

Getto

Jest lato 1942 roku. Zaczyna się najważniejsza misja Karskiego. Najpierw rozmawia z przywódcami żydowskiego podziemia, potem przedostaje się do warszawskiego getta. Tam na własne oczy przekonuje się, jak przerażająca jest sytuacja Żydów w okupowanej Polsce. "Panował smród. Ulice były niesprzątane. Rynsztoki wypełnione fekaliami. I trupy. Nagie trupy", napisze w "Tajnym Państwie". Umierające na ulicach z głodu dzieci i inne okrucieństwa getta, w którym był dwukrotnie, będą nawiedzać go do końca życia.

Honory

Karski otrzymał kilka ważnych odznaczeń. W czasie wojny dwa razy, w 1941 i 1943 roku, odznaczono go Orderem Virtuti Militari. W 1970 roku w Londynie odebrał Krzyż Armii Krajowej, a w 1982 tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. 1994 rok przyniósł mu honorowe obywatelstwo Izraela, a kolejny – Order Orła Białego. W 1998 roku był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. W 2012 roku, pośmiertnie, Karski został uhonorowany w Waszyngtonie Prezydenckim Medalem Wolności – najwyższym odznaczeniem cywilnym w USA. Niestety, to właśnie w czasie tej ostatniej uroczystości, jakby na przekór dokonaniom Karskiego, Barack Obama mówił o "polskich obozach koncentracyjnych"…

Izbica Lubelska

Do obozu tranzytowego w Izbicy Lubelskiej – w przebraniu łotewskiego strażnika – Karski wchodzi po kilku dniach od wizyt w getcie. To doświadczenie przekracza jego wyobrażenia, przez kolejne dwa miesiące nie będzie, potrafił otrząsnąć się z tego, co tam zobaczył. W miejscu, z którego dalej wywożono Żydów do obozu zagłady w Bełżcu, Karski widzi głód i nieludzki tłok. "Powietrze wypełniał odór ludzkich odchodów, potu, brudu i zgnilizny", wspominał. Gdy tylko wyszedł z obozu, zaczął wymiotować. Krwią. Sceny z getta i Izbicy powrócą nie raz. Chyba najsilniej – w czasie kręcenia "Shoah" Claude’a Lanzmanna. Karski przez osiem godzin, podzielonych na dwa dni, wracał do tego koszmaru. Po pierwszym dniu nagrań nie mógł opanować swojego poruszenia. Dokument rozczarował go jednostronną, akcentującą polski antysemityzm, narracją, ale nie chował urazy. Uważał, że to film znaczący.

Kwaśniewski Aleksander

 

Bliska i serdeczna znajomość z byłym prezydentem RP była, w oczach wielu, jedną z większych kontrowersji w życiu Karskiego. Kiedy popierał starania Kwaśniewskiego o prezydencki fotel, a potem przyjął zaproszenie na jego zaprzysiężenie, ściągnął na siebie gromy części Polonii i kombatantów. Według Karskiego, Kwaśniewski był właściwym człowiekiem, skłonnym poprowadzić Polskę w stronę Zachodu. Dla Kwaśniewskiego Karski był przyjacielem, ale przede wszystkim mentorem. "Odbyliśmy w czasie mojej prezydentury wiele ważnych i inspirujących rozmów, które wywarły na mnie olbrzymi wpływ", podkreślał.

 

 

Odwiedzin :
Parafia pw. Niepokalanego Serca NMP w Marcinkowicach