2018-12-16     Albiny, Sebastiana, Zdzisławy        
Strona główna -> KALWARIA MARCINKOWICKA

O KALWARII MARCINKOWICKIEJ z ks. JÓZEFEM BABICZEM, proboszczem parafii pw. Niepokalanego Serca N.M.P. w Marcinkowicach 

Poniże Stacje Drogi Krzyżowej

rozmawia Andrzej Gielarowski


A. G.: Zainicjował Ksiądz w parafii tzw. plenerową Drogę Krzyżową. Skąd pomysł na taką formę tego nabożeństwa pasyjnego?


Ks. J. B.: Tradycja dróg krzyżowych w plenerze jest bardzo stara, bo przecież jest wiele takich miejsc, gdzie istnieją tzw. dróżki, na których rozważa się Mękę Pańską. Zwyczaj odprawiania w Wielkim Poście parafialnej Drogi Krzyżowej w terenie zastałem w Zbylitowskiej Górze, gdy zostałem tam wikariuszem. Jak wiadomo młodzież z Ruchu «Światło - Życie» ma zawsze w programie każdej wakacyjnej oazy Drogę Krzyżową w terenie. Ten punkt programu realizowanego przez młodzież oazową zaszczepił na grunt parafialny w Zbylitowskiej Górze ks. Józef Kmak, obecny proboszcz w Ptaszkowej. Młodzież z tamtej parafii przygotowywała rozważania i zapraszała do uczestnictwa w nabożeństwie pozostałych parafian. Kiedy przyszedłem na placówkę do Marcinkowic uznałem, że zwyczaj odprawiania w Wielkim Poście choćby jednej Drogi Krzyżowej w terenie jest czymś wartościowym i postanowiłem go tu zaszczepić.

A. G.: Jak Ksiądz wspomina te specyficzne nabożeństwa odprawiane w naszej parafii już od ponad dziesięciu lat?

Ks. J. B.: Wspominam je bardzo dobrze i pamiętam, że cieszyły się zawsze dużym zainteresowaniem parafian i gości z okolicznych miejscowości. Kiedyś nawet w naszej Drodze Krzyżowej uczestniczyła spora grupa studentów z Krakowa. Odprawianie Dróg Krzyżowych w terenie rozpoczęliśmy bodajże w 1989 roku. Miały one przez te lata stały termin: piątek przed Niedzielą Palmową. Rozważania do tych nabożeństw zawsze pisali świeccy i robili to wspaniale. Czasem doznawałem wzruszeń, bo niektóre osoby bardzo mocno potrafiły wczuć się w Mękę Pana Jezusa. Wychodziła przy tym wielka pobożność tych ludzi. Teksty pisały osoby nie zawsze związane z grupami czy stowarzyszeniami działającymi przy parafii. Chciałem, aby podczas tych nabożeństw uaktywniała się jak największa liczba parafian z różnych środowisk. Wcześniej przygotowywałem temat, któremu były podporządkowane rozważania poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej. W ciągu tych kilku lat przewijała się różnorodna tematyka. Były więc rozważania o Kościele, o problemie alkoholizmu czy o Eucharystii.

A. G.: Czy mógłby Ksiądz opowiedzieć o trasie tej Drogi Krzyżowej?

Ks. J. B.: Trasa, którą zwykle idziemy jest długa, bo przemarsz trwa od trzech do czterech godzin. Droga Krzyżowa rozpoczyna się ok. godz. 1900 a kończy po 2200. Szlak wiedzie od stacji pierwszej, przy starej kaplicy dworskiej pw. Świętej Rodziny, przez okoliczne wzniesienia i lasy aż do stacji XIV, na cmentarzu parafialnym z symbolicznym grobem Dziecka Nienarodzonego i grobami Legionistów z 1918 roku. Na cmentarzu parafialnym zawsze modlimy się za zmarłych i za dzieci, którym nie pozwolono się narodzić. W ten sposób staramy się uwrażliwiać społeczeństwo na tragedię przerywania ciąży. Przy grobach Legionistów mówiło się zawsze o patriotyzmie. Zwykle śpiewamy tam «Boże coś Polskę». Tam też kończymy Drogę Krzyżową rozważając stację XV: Zmartwychwstanie. Ta trasa ma swoisty urok. Poszczególne stacje były dotąd zaznaczone małymi tabliczkami, zrobionymi przez młodzież, wiszącymi często w dziwnych miejscach: a to na słupie elektrycznym czy telefonicznym, to znów na jakimś drzewie owocowym w sadzie albo w lesie na sośnie. STACJA XII też jest szczególna, bo znajduje się przy starej małej kapliczce, a rozważanie prowadzi tam zawsze zaproszony spoza parafii kapłan. Dwukrotnie zdarzyło się, że oprócz tej Drogi Krzyżowej, która ma już ustaloną przez lata trasę odprawiliśmy również w tym samym roku, podczas Wielkiego Postu, nabożeństwo Drogi Krzyżowej, której trasa była inna, a wiodła m.in. przez tzw. Łazy.

A. G.: Jaki przebieg ma Droga Krzyżowa w plenerze?


Ks. J. B.: Dopracowaliśmy się swoistej struktury naszej Drogi Krzyżowej. Każde rozważanie jest poprzedzone jakąś pieśnią czy piosenką religijną w wykonaniu solisty lub zespołu. Chodzi o wprowadzenie w nastrój danej stacji. Później zawsze jest rozważanie. A następnie kilka wezwań modlitwy wiernych. W trakcie przechodzenia od stacji do stacji śpiewane są tradycyjne pieśni wielkopostne. Uczestnicy nabożeństwa dźwigają zawsze duży, drewniany krzyż i niosą pochodnie nawiązujące swoją symboliką do pojmania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Przy stacji dwunastej kapłan wbija w drzewo krzyża jeden gwóźdź kowalski symbolizujący naszą grzeszność.

A. G.: Jaki jest cel odprawiania takiego nabożeństwa?

Ks. J. B.: Droga Krzyżowa w terenie zawsze pozwala bardziej autentycznie przeżyć tajemnicę Męki Pana Jezusa. Choćby dlatego, że często trzeba pokonywać jakieś przeszkody terenowe: wzniesienia, deszcz, śnieg, błoto itp. Mam zawsze takie przekonanie, że im bardziej niesprzyjająca pogoda na Drodze Krzyżowej, tym cenniejsza ofiara złożona podczas odprawiania nabożeństwa. Po drugie te plenerowe nabożeństwa są zawsze manifestacją wiary. Trzeci motyw tej Drogi Krzyżowej, to wdrażanie parafian do odważnego wyznawania swej wiary.

A. G.: Dziękuję za rozmowę.
Rozmowa ta była pierwotnie publikowana na łamach tygodnika Gość Niedzielny

Poniżej Stacje Drogi Krzyżowej

 

 

Odwiedzin :
Parafia pw. Niepokalanego Serca NMP w Marcinkowicach